Żywienie psa i kota w chorobie nowotworowej. Co naprawdę ma znaczenie w praktyce?
Żywienie pacjenta onkologicznego jest obszarem, wokół którego narosło wyjątkowo dużo uproszczeń. „Rak żywi się cukrem”, „trzeba odstawić węglowodany”, „dieta powinna być wysokotłuszczowa”, „warto włączyć jak najwięcej antyoksydantów” – z podobnymi zaleceniami opiekunowie psów i kotów spotykają się bardzo często.
Tymczasem w praktyce klinicznej znacznie ważniejsze od poszukiwania jednej „diety przeciwnowotworowej” jest odpowiednie żywienie konkretnego pacjenta, dostosowane do jego stanu odżywienia, rodzaju leczenia, chorób współistniejących, tolerancji przewodu pokarmowego i możliwości pobierania pokarmu.
Poniższy artykuł jest omówieniem webinaru „Żywienie psów i kotów z chorobą nowotworową. Co tak naprawdę wiemy i jak to przełożyć na praktykę”, którego autorką i prowadzącą jest tech. wet. Angelika Gałkiewicz, dyplomowana zoodietetyczka i techniczka weterynarii, zajmująca się żywieniem psów i kotów, również pacjentów przewlekle chorych.
Pełne nagranie webinaru zostało dołączone do artykułu. Warto potraktować poniższy tekst jako uporządkowanie najważniejszych zagadnień poruszonych podczas spotkania, a nagranie jako ich szersze rozwinięcie.
To jeden z najważniejszych wniosków całego webinaru.
Rozpoznanie choroby nowotworowej nie oznacza automatycznie konieczności całkowitej zmiany sposobu żywienia. Jeżeli pies lub kot utrzymuje prawidłową masę ciała i masę mięśniową, ma apetyt, prawidłowo się wypróżnia, nie wymiotuje i dobrze toleruje dotychczasową pełnoporcjową dietę, zmiana żywienia tylko dlatego, że pojawiła się diagnoza onkologiczna, nie zawsze będzie uzasadniona.
Plan żywieniowy powinien uwzględniać całego pacjenta, a nie wyłącznie nazwę nowotworu. Znaczenie ma stan przewodu pokarmowego, funkcja nerek, wątroby i trzustki, stosowane leczenie, apetyt, aktualny BCS i MCS, a także choroby współistniejące.
W praktyce jest to znacznie ważniejsze niż próba dopasowania każdego pacjenta do jednego schematu określanego jako „dieta onkologiczna”.
Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest przekonanie, że skoro komórki nowotworowe wykorzystują glukozę, należy maksymalnie ograniczyć węglowodany.
U podstaw tego poglądu znajduje się między innymi efekt Warburga. Wiele komórek nowotworowych rzeczywiście charakteryzuje się intensywnym metabolizmem glukozy. Nie oznacza to jednak, że wyeliminowanie z miski ziemniaków, ryżu czy innych źródeł węglowodanów pozbawi guz możliwości pozyskiwania energii.
Metabolizm nowotworów jest plastyczny. Komórki nowotworowe mogą korzystać również z innych substratów, między innymi z glutaminy czy kwasów tłuszczowych. Jednocześnie organizm gospodarza może syntetyzować glukozę w procesie glukoneogenezy.
Badania prowadzone u psów z chłoniakiem również nie pozwalają na proste stwierdzenie, że dieta o niskiej zawartości węglowodanów poprawia rokowanie. W jednym z klasycznych badań dotyczących psów z chłoniakiem oceniano dietę o wyższej zawartości tłuszczu, wzbogaconą jednocześnie w kwasy omega-3 i argininę. Obserwowano korzystne efekty, ale ponieważ zmieniono kilka elementów diety jednocześnie, nie można przypisać wyniku wyłącznie ograniczeniu węglowodanów.
Nie ma więc obecnie podstaw, aby rutynowo eliminować wszystkie węglowodany z diety psa lub kota tylko dlatego, że rozpoznano chorobę nowotworową.
Jeżeli są stosowane, preferowane będą przede wszystkim dobrze tolerowane źródła węglowodanów złożonych. Nadal jednak pierwszym kryterium powinna być możliwość pokrycia potrzeb żywieniowych konkretnego pacjenta.
Jednym z największych wyzwań żywieniowych u pacjentów onkologicznych jest zmniejszenie pobierania pokarmu.
Anoreksja oznacza ograniczenie lub brak pobierania pokarmu. Jej przyczyną może być sam nowotwór, ból, zaburzenia połykania, nudności, wymioty, zapalenie błon śluzowych czy działania niepożądane leczenia.
Chemioterapia może także wpływać na węch i smak. U pacjentów mogą występować ageuzja lub dysgeuzja, dlatego pokarm, który zwierzę przez długi czas jadło bardzo chętnie, może nagle przestać być akceptowany.
Kacheksja nowotworowa jest natomiast czymś więcej niż konsekwencją jedzenia zbyt małej ilości pokarmu. To zespół metaboliczny związany między innymi z przewlekłym stanem zapalnym i działaniem cytokin prozapalnych. W jego przebiegu pacjent może tracić tkankę mięśniową nawet wtedy, kiedy nadal pobiera pokarm.
Z tego względu u pacjenta onkologicznego nie wystarczy pytanie: ile waży?
Trzeba również zapytać: co traci?
Body Condition Score ocenia przede wszystkim ilość tkanki tłuszczowej. Nie informuje jednak wystarczająco dobrze o stanie mięśni.
Pies z BCS 7/9 może nadal mieć nadmiar tkanki tłuszczowej i jednocześnie wykazywać znaczącą utratę mięśni. Dlatego u pacjentów onkologicznych szczególnego znaczenia nabiera Muscle Condition Score.
Pełna ocena żywieniowa powinna obejmować masę ciała, BCS, MCS, dokładny wywiad żywieniowy, badanie kliniczne oraz wyniki badań laboratoryjnych.
U kotów znaczenie ma również szybkość reakcji. W badaniach cytowanych podczas webinaru ryzyko niedożywienia i utraty masy mięśniowej było u pacjentów kocich szczególnie wysokie. Dlatego nawet stosunkowo niewielki spadek apetytu czy masy ciała powinien zwrócić uwagę zespołu prowadzącego.
Rozpoznanie choroby nowotworowej jest dla opiekuna ogromnym obciążeniem emocjonalnym. Naturalną reakcją staje się często chęć zrobienia wszystkiego, co potencjalnie może pomóc.
W ciągu kilku dni zmieniana jest więc karma, eliminowane są węglowodany, zwiększana ilość tłuszczu, pojawiają się oleje, witaminy, grzyby, ekstrakty roślinne i kolejne nutraceutyki.
Problem pojawia się wtedy, kiedy w tym samym czasie rozpoczyna się leczenie.
Jeżeli po kilku dniach wystąpi biegunka, wymioty lub brak apetytu, trudno ustalić, czy odpowiada za to choroba, zastosowany lek, nowa dieta czy jeden z kilku nowych suplementów.
Dlatego jeżeli dotychczasowe żywienie jest dobrze tolerowane, nie zawsze warto modyfikować je dokładnie w momencie rozpoczęcia chemioterapii lub innej terapii. A jeśli zmiany są potrzebne, znacznie bezpieczniej jest wprowadzać je pojedynczo.
Dieta indywidualnie przygotowana dla pacjenta onkologicznego może być bardzo dobrym rozwiązaniem, ale pod jednym warunkiem: musi pokrywać potrzeby pokarmowe zwierzęcia.
Samo mięso z ryżem czy mięso z warzywami nie stanowi kompletnej diety.
Niezbilansowane żywienie może doprowadzić między innymi do niedoboru wapnia, cynku, miedzi, żelaza, jodu, witamin czy niezbędnych kwasów tłuszczowych.
Pacjent onkologiczny nie potrzebuje dodatkowego problemu metabolicznego wynikającego z diety niedoborowej. Szczególnie w czasie intensywnego leczenia właściwe pokrycie potrzeb żywieniowych powinno być jednym z podstawowych celów dietoterapii.
Wyliczone zapotrzebowanie kaloryczne jest punktem wyjścia, a nie wartością, której należy bezwzględnie trzymać się niezależnie od zmian kondycji pacjenta.
Jeżeli zwierzę chudnie przy wyliczonej podaży energii, dawkę należy zweryfikować. Jeżeli zaczyna nadmiernie przybierać na wadze, również wymaga ona modyfikacji.
Trzeba przy tym ustalić, ile pacjent rzeczywiście zjada.
Informacja opiekuna, że „kot cały czas podchodzi do miski”, nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy pobiera 100%, 70% czy zaledwie 30% swojego zapotrzebowania.
Szczególnie u zwierząt hospitalizowanych oraz pacjentów z obniżonym apetytem monitorowanie realnej podaży energii ma duże znaczenie.
U pacjentów ciężko niedożywionych trzeba również pamiętać o ryzyku refeeding syndrome. Zbyt szybkie wprowadzenie pełnej podaży pokarmu po okresie znacznego niedożywienia może prowadzić do poważnych zaburzeń metabolicznych i elektrolitowych. Żywienie takich zwierząt wymaga stopniowego postępowania i odpowiedniego monitorowania.
Sama choroba nowotworowa nie stanowi wskazania do rutynowego ograniczenia białka.
Jednym z podstawowych celów żywienia jest ochrona masy mięśniowej, dlatego u pacjentów bez przeciwwskazań należy zapewnić odpowiednią ilość pełnowartościowego białka.
Oczywiście nie oznacza to zasady „im więcej, tym lepiej”. Jeżeli pacjent cierpi równocześnie na chorobę nerek, określone choroby wątroby lub inne schorzenie wymagające modyfikacji podaży białka, plan żywieniowy musi pogodzić różne potrzeby kliniczne.
Interesujących danych dostarcza badanie Heinze i wsp. dotyczące psów z nowotworami poddawanych chemioterapii. Dieta testowa zawierała więcej białka i włókna oraz była wzbogacona w kwasy omega-3 i antyoksydanty. U psów otrzymujących tę dietę odnotowano poprawę większej liczby ocenianych parametrów jakości życia niż w grupie kontrolnej [4].
Badanie nie dowodzi oczywiście, że samo zwiększenie ilości białka działa przeciwnowotworowo. Pokazuje jednak, dlaczego żywienie wspierające kondycję i jakość życia powinno być istotnym elementem opieki nad pacjentem.
Tłuszcz ma wysoką gęstość energetyczną. Dzięki temu pozwala dostarczyć dużą ilość energii w stosunkowo niewielkiej objętości pokarmu, co może mieć znaczenie u zwierząt z ograniczonym apetytem.
Nie oznacza to jednak, że każdy pacjent onkologiczny powinien otrzymywać dietę wysokotłuszczową czy ketogeniczną.
Tolerancja tłuszczu zależy od całego obrazu klinicznego. Szczególną ostrożność trzeba zachować między innymi u części pacjentów z chorobami przewodu pokarmowego, trzustki czy wątroby oraz wtedy, kiedy stosowane leczenie wpływa na tolerancję pokarmu.
Ponownie wracamy więc do podstawowej zasady: dieta ma być dopasowana do pacjenta, a nie do teorii żywieniowej.
EPA i DHA są interesującym elementem dietoterapii między innymi ze względu na udział w regulacji procesów zapalnych.
Nie należy jednak przedstawiać ich opiekunowi jako preparatu niszczącego komórki nowotworowe.
Nie istnieje również jedna uniwersalna „dawka onkologiczna” odpowiednia dla wszystkich psów i kotów. Ilość należy dostosować do diety, stanu klinicznego, pozostałej suplementacji i prowadzonego leczenia.
W przypadku wyboru źródła omega-3 znaczenie ma również fakt, że konwersja roślinnego ALA do EPA i DHA jest ograniczona, szczególnie u kotów.
Brak apetytu powinien uruchomić działania odpowiednio wcześnie.
Pierwszym etapem nie jest jednak proponowanie pacjentowi kilkunastu kolejnych karm. Trzeba przede wszystkim ustalić przyczynę niejedzenia.
Czy zwierzę ma nudności? Czy odczuwa ból? Czy występuje zapalenie błony śluzowej? Czy pojawiły się działania niepożądane leków? Czy zmieniło się odczuwanie smaku lub zapachu?
Szczególne znaczenie ma to u kotów, u których stosunkowo łatwo może rozwinąć się awersja pokarmowa. Jeżeli zwierzę zje nowy pokarm, a następnie poczuje się źle, może przez długi czas nie chcieć ponownie zaakceptować jego smaku, zapachu czy konsystencji.
Jeżeli mimo postępowania przeciwwymiotnego, przeciwbólowego i innych form wsparcia pacjent nadal nie pokrywa swojego zapotrzebowania, należy odpowiednio wcześnie rozważyć żywienie wspomagane.
W sytuacji, w której pacjent nie jest w stanie samodzielnie pokryć zapotrzebowania, ale przewód pokarmowy pozostaje funkcjonalny, preferowane jest wykorzystanie żywienia enteralnego [5].
W zależności od stanu klinicznego i przewidywanego czasu wsparcia można rozważyć między innymi sondy nosowo-żołądkowe lub doprzełykowe.
Sonda doprzełykowa nie uniemożliwia pacjentowi samodzielnego jedzenia i picia. Może więc zapewniać bezpieczeństwo żywieniowe w okresie zmniejszonego apetytu, a jednocześnie pozwalać na stopniowy powrót do samodzielnego pobierania pokarmu.
Istotna jest również odpowiednia gęstość energetyczna diety. Zbyt mocne rozcieńczenie pokarmu zwiększa jego objętość i może utrudnić podanie ilości potrzebnej do pokrycia zapotrzebowania.
Pacjent onkologiczny jest szczególnie narażony na stosowanie wielu preparatów jednocześnie.
Witaminy, antyoksydanty, CBD, grzyby witalne, aminokwasy, mieszanki ziołowe i kolejne nutraceutyki mogą być wprowadzane bez wiedzy lekarza prowadzącego.
To błąd.
Każdy suplement powinien mieć określony cel, znany skład oraz możliwe do oceny bezpieczeństwo. Szczególnie istotne są potencjalne interakcje z lekami.
Dobrym przykładem jest CBD. Ze względu na wpływ na enzymy uczestniczące w metabolizmie leków może ono potencjalnie modyfikować farmakokinetykę innych substancji. Dlatego lekarz powinien wiedzieć o jego stosowaniu [3].
„Naturalne” nie oznacza automatycznie „bezpieczne”. W przypadku nieznanego składu preparatu nie jesteśmy nawet w stanie prawidłowo ocenić ryzyka jego zastosowania.
Wysokie dawki antyoksydantów są kolejnym tematem, którego nie należy traktować automatycznie.
Część terapii przeciwnowotworowych wykorzystuje mechanizmy związane ze stresem oksydacyjnym. Dlatego intensywna suplementacja antyoksydantami podczas określonych terapii, szczególnie radioterapii, powinna być zawsze konsultowana z lekarzem prowadzącym.
Nie oznacza to eliminowania fizjologicznych ilości witamin i antyoksydantów obecnych w prawidłowo zbilansowanej diecie. Problem dotyczy przede wszystkim dodatkowej suplementacji w wysokich dawkach.
U pacjentów leczonych onkologicznie, zwłaszcza w okresach immunosupresji, bezpieczeństwo mikrobiologiczne żywienia nabiera szczególnego znaczenia.
Jeżeli istnieje możliwość zastosowania dobrze tolerowanej, zbilansowanej diety poddanej obróbce termicznej, będzie ona bezpieczniejszym rozwiązaniem niż dieta surowa.
Nie oznacza to jednak ignorowania możliwości konkretnego pacjenta. U kota, który konsekwentnie odmawia wszystkich innych form pokarmu, konieczna może być indywidualna analiza ryzyka i korzyści.
W praktyce żywienia klinicznego czasami najważniejsze jest po prostu to, aby pacjent jadł.
Żywienie w chorobie nowotworowej nie powinno być sprowadzane do walki z pojedynczym składnikiem diety.
Nie „zagłodzimy” nowotworu poprzez samo wyeliminowanie węglowodanów. Nie istnieje również jeden suplement czy jeden schemat żywieniowy, który będzie właściwy dla wszystkich pacjentów.
Znacznie ważniejsze jest regularne monitorowanie masy ciała i masy mięśniowej, pokrycie zapotrzebowania energetycznego, odpowiednia podaż pełnowartościowego białka, zachowanie dobrej tolerancji przewodu pokarmowego i szybka interwencja, kiedy pacjent zaczyna jeść mniej.
Żywienie ma wspierać pacjenta oraz prowadzone leczenie.
I właśnie dlatego nie powinniśmy układać diety wyłącznie pod nazwę nowotworu. Układamy ją dla konkretnego psa lub kota.
Tech. wet. Angelika Gałkiewicz jest dyplomowaną zoodietetyczką i techniczką weterynarii. Zajmuje się indywidualnym żywieniem psów i kotów, zarówno zdrowych, jak i chorych. Jest członkinią European Society of Comparative Gastroenterology oraz European College of Veterinary and Comparative Nutrition. W swojej pracy łączy podejście kliniczne z praktycznym dopasowaniem żywienia do realnych potrzeb pacjenta.
Pełne rozwinięcie tematów omawianych w artykule znajduje się w dołączonym webinarze „Żywienie psów i kotów z chorobą nowotworową. Co tak naprawdę wiemy i jak to przełożyć na praktykę”
Bibliografia:
1. Vail D.M., Thamm D.H., Liptak J.M., red. Withrow and MacEwen's Small Animal Clinical Oncology. 6th ed. Elsevier, 2019.
2. Fascetti A.J., Delaney S.J., red. Applied Veterinary Clinical Nutrition. Wiley-Blackwell, 2012.
3. Brown J.D., Winterstein A.G. Potential Adverse Drug Events and Drug–Drug Interactions with Medical and Consumer Cannabidiol (CBD) Use. Journal of Clinical Medicine. 2019;8(7):989. doi:10.3390/jcm8070989.
4. Heinze C.R., Burgess K.E., Barber L.G. i wsp. Effects of a high-protein, increased-fibre, dry diet supplemented with omega-3 fatty acids on quality of life in dogs undergoing chemotherapy. Veterinary and Comparative Oncology. 2024;22(1):2–11. doi:10.1111/vco.12940.
5. Marks S.L. Nutritional Management of the Hospitalized and Critically Ill Patient. World Small Animal Veterinary Association World Congress Proceedings, 2013.